Blog > Komentarze do wpisu
Róży cd.

Brulure de RoseBrulure de Rose, Parfumerie Generale

  Początek oszołamia i odrzuca. Ten kwiat róży pachnie jakby był długo i cierpliwie obracany nad obiektem buchającym metanem na krótko przed bezpośrednim podaniem. To duszący półmetaliczny - półpudrowy zapach ocierający się o toksyczność. Jak woń butwiejącej i rozkładającej się przybagiennej roślinności albo skutek uboczny szaleństw młodego chemika w laboratorium biochemicznym. Ale to Parfumerie Generale! Każda kompozycja silne ewoluuowanie ma niemal wpisane w zakres obowiązków. I tym sposobem po jakimś czasie Brulure de Rose pachnie płatkami róży kandyzowanymi w kryształkach białego cukru oraz garścią gorzko-czekoladowego brazylijskiego kakao przybranych owocami malin. Składniki do przygotowania sosu deserowego czekają zwarte i gotowe. Ależ on słodki. Lecz jednocześnie wyrafinowany i bez grama banału.

Nuty: brazylijski krzew różany, piżmo, ambra, wanilia, malina, kakao

Series 2: Red, Rose, Comme des Garcons Red Rose

  Na wstępie trzeba zaznaczyć, że różę w perfumach często się partaczy. Najczęściej widzi się ją jako element mieszanek pachnących suszek do szafy, podejrzaną marmoladę do pączków albo nadpsute różane mydło. Tutaj przynajmniej spartaczono tą różę z fantazją.
  To sztuczna róża wykonana z plastiku. Jest twarda, sztywna a jej zapach to tylko inspiracja realnym zapachem różanym. Wwąchuję się w nią i mam wrażenie, że ten zapach wżera mi się w mózg i stępia zmysł węchu. Ogłusza mnie i wali po głowie nad podziw ciężkim plastikowym kwiatkiem w wyjątkowo fatalnym guście. A do tego wsypuje mi się w nich jedne z moich najbardziej nielubianych składników - różowy pieprz i geranium.

Nuty: esencja róży marokańskiej, absolut róży bułgarskiej, różowy pieprz, miąższ maliny, geranium

Drole de RoseDrole de Rose, L'artisan Parfumeur

  Drole de Rose to interpretacja róży, która jest kwiatowa tylko do pewnego stopnia. Stanowi nad podziw słodką wizję.
Fiołkowo-różany duet a do tego puder, pączkowe nadzienie, kropla olejku migdałowego i łyżeczka miodu. Tak to widzę. Fiołek w tym zapachu jest dość ostry, w sumie niezbyt realny ani niespecjalne przyjemny a róża dla kontrastu miękka, bezkolczasta. Wspomniane upiększające dodatki mają gładziutką teksturę i leżą na kwieciu tworząc błyszczącą glazurę.
 Całość utrzymano w nieco retro klimacie - zapewne udział w tym miała spora dawka pudru dorzucona do Drole de Rose naprawdę hojną ręką.

Nuty: pączki róż, anyż, kwiat pomarańczy, fiołek, biały irys, płatki róży, miód, skóra, migdały, puder różany

niedziela, 29 marca 2009, daigee

Polecane wpisy