Blog > Komentarze do wpisu
Ciekawe pozycje biblioteczne do noszenia

 

Dzisiaj będzie o kilku demeterkach, które dla odmiany uważam za najnormajniej w świecie ładne i kwalifikujące się tym samym do kontaktu ze skórą ;) Ranking po raz kolejny będzie nie mniej subiektywny. A że jestem niepoprawnym cukroholikiem zapewne będzie to miało jakieś odzwierciedlenie w tym, co zaraz przeczytasz ;)

Brownie

1. Brownie

Boskie, boskie i jeszcze raz boskie! To bardzo realny zapach czekoladowego pulchnego ciasta bez zbędnej lepkiej polewy czy bakalii. Ciasto jest mięciutkie, puszyste, dosłownie rozpływajace się w ustach. Czekolada, kakao, miękkie ciasto, szczypta gotowej przyprawy piernikowej oraz odrobina waniliowego olejku zapachowego. Naprawdę nie czuć nic pobocznego - żadnych niespodzianek na przykład w postaci zapachu masła. Brownie poza tym, że jest samo w sobie obłędnie piękne to w dodatku to zapach łagodny, kojący, wywołujący skojarzenia z ciepłem domowego ogniska i bezpieczeństwem ;) Pycha!

2. Sugar Cane

Nawet nie spodziewałam się, że zapach spodoba mi się aż tak bardzo. Hm, bo to w końcu kostka Sugar Canecukru. Bardziej pociągające zapachowo są karmelowe desery, domowe czekoladowe ciasto a nawet owocowe sorbety. Ale żeby tak po prostu cukier trzcinowy ... :> ? Ale jest w nim jakaś taka awangardowa niepokorność i pobrzmiewające daleko w tle tchnienie nutki, która kojarzy mi się z maścią rozgrzewającą (którą wcześniej wytropiłam już w demeterowskim Bubble Gum). To taka dwuwarstwowa kompozycja. Na dole znajduje się gładziutki podkład z migdałowego olejku a to przysypane zostało malutkimi, chropowatymi w dotyku kryształkami białego cukru. Zapach ma w sobie jednocześnie chłód oraz kojące ciepło, jest przestrzenny, lekki... Co chwilę ujawnia też pewną zaskakującą lepkość - jak lekko zwilżony wodą wilgotny cukier. Ten zapach został uhonorowany w 2001 roku nagrodą Fifi.
Cinnamon Bun

3. Cinnamon Bun

  Piekarz nie żałował cynamonu w tej bułce... Zapach jest naprawdę mocno przyprawowy - a to miłe zaskoczenie. Cynamon jest suchy, pylisty minimalnie dosładzany i w duecie z mięciutką maślana bułką prezentuje się doprawdy rozkosznie i smakowicie. Później ewoluuje tak, że wydaje się byc co chwilę innym wypiekiem - pachnie trochę ostro przyprawionym piernikiem oraz ciepłą cynamonową szarlotką. Pojawia się nawet przebłysk czegoś na kształt cynamonowej gumy do żucia Big Red. Jest spożywczo, ale za sprawą bujnej przyprawowości wyrafinowanie i wyraziście.

4. Black Russian  Black Russian

Black Russian ma w sobie sporo z Condensed Milk. Ta sama kremowo-pudrowa mleczna słodycz, która w moim odczuciu jest identyczna z zapachem niemowlęcej kaszki BoboVita w proszku. No ale bliźniaki to zdecydowanie nie są. Black Russian to duży pucharek z mrożoną przyprawową kawą przyozdobioną warstwą lodów waniliowych. Kawa jest bardzo mocna, trochę chropowata i fusiasta i przyjemnie kontrastuje w lodową pierzynką. Alkoholowa nuta nie jest nieprzyjemna, taka al a czysta wódka, ale i nie przywodzi na myśl kawowego drinka. Jest subtelna i umykająca na dalszy plan. W tym zapachu występuje imponujący stopień realności - bardzo przypomina prawdziwego drinka o tej nazwie. Tylko chyba alkoholu trochę więcej ;)

5. Creme Brulee

 Creme Brulee  Creme Brulee Demeter bardzo przypomina mi ciepły waniliowy budyń przysypany kryształkami brązowego cukru. Do tego smakowita śmietanka i karmel... Czuję nawet coś na kształt podpiekanych płatków migdałowych i migdałowego olejku do ciasta. Jest przemiły, słodki i apetyczny. Jednak niewypowiedzianie irytuje mnie to, że przez niego mam ochotę na miseczkę budyniu. Irracjonalnie ślinię się nad własnym nadgarstkiem i jedyne czego pragnę to konsumpcja tego smakołyku, którego zapach jak żywy wdziera się do nozdrzy pobudzając te wszystkie połączenia nerwowe odpowiedzialne za apetyt ;)

 Nie wiem czemu, ale mam wrażenie że ta wyprawa po bibliotece skoncentrowała się na dziale z pozycjami kulinarnymi. Deserowymi właściwie ;)

poniedziałek, 10 listopada 2008, daigee
Tagi: czekolada

Polecane wpisy